* Biały fortepian *
Istnieje w jesieni punkt, punkt jak skrzyżowanie dwóch prostych
równoległych względem siebie, znany tylko idiotom i poetom,
którzy nie ulegli jeszcze stylowym salonikom.
W punkcie tym, wszędzie tak samo jesiennym, na opustoszałych polach
zbierają się wieczorem w olbrzymie gromady czarne fortepiany
i każdy gra to, co zapisały przez całe jego koncertujące życie
dłonie pianistów dotykając klawiszy.
Na odległość szpili mrozu przed pierwszym śniegiem
pojawia się wśród nich biały fortepian,
ten sam, który po ostatnim koncercie Chopin wypuścił na wolność.
mglistym porankiem
zakładam okulary
... znajomy widok
Istnieje w jesieni punkt, punkt jak skrzyżowanie dwóch prostych
równoległych względem siebie, znany tylko idiotom i poetom,
którzy nie ulegli jeszcze stylowym salonikom.
W punkcie tym, wszędzie tak samo jesiennym, na opustoszałych polach
zbierają się wieczorem w olbrzymie gromady czarne fortepiany
i każdy gra to, co zapisały przez całe jego koncertujące życie
dłonie pianistów dotykając klawiszy.
Na odległość szpili mrozu przed pierwszym śniegiem
pojawia się wśród nich biały fortepian,
ten sam, który po ostatnim koncercie Chopin wypuścił na wolność.
mglistym porankiem
zakładam okulary
... znajomy widok
https://m.youtube.com/watch?v=JpjBFvmJ9Ws
___________
Zdjęcie pochodzi z internetu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz