jesienna chandra
kilka kropelek więcej
w herbacie z malin


---

Ciężar

Park. On. Wiosna. Zielona ławeczka.
Alejka w dębach i wiewióreczka.
Wieczór szepczący językiem liści.
W wieczorze słońce, pesteczka wiśni
wypluta łukiem w ostatnie zorze.

W tym wszystkim staruszka.
Jej szept: "Mój Boże,
Boże..."

Bo jak się nagle to na nią nie zwali!
Jak nie przypomni i nie przygniecie!
- Przez resztę życia jej w tym szukali
i nie znaleźli... wiecie?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz