Koła Fortuny 

Nie lubiliśmy tego sąsiada z Ojcem. Zwłaszcza On, zanim odszedł ze swoją zazdrością, 
zostawiając mi w spadku samo nielubienie. 
Nie lubiłem tego, gdy Matka zaniemogła, a ja musiałem na kilka dni wyjechać, 
że robił Jej zakupy. 
Nie lubiłem, kiedy wracałem, pytań przy przypadkowych spotkaniach, 
jak Ona się czuje?
Coraz mniej sam Ją miałem, by dzielić się kochaną resztką z obcym szczerą odpowiedzią.
Już po wszystkim, gdy dowiedziałem się o jego złym stanie, poszedłem go odwiedzić.
Z mojego nielubienia zostało tyle, ile z zazdrości Ojca,
więc zostawiłem sąsiadowi tamtego wieczoru to, co zawsze toczyło
nasze oddzielne losy w tę samą stronę.

trzecia rocznica
sąsiad z chryzantemami
na wózku matki